1 Zbiór wcześniejszy przemyśleń

Przemyślenie I

Dzisiejszy świat jest zwariowany.Krzyczymy o więcej wolności ,mimo,że nie możemy poradzić sobie z tą co mamy. Możemy mówić co chcemy-nie wystarczy-możemy opluć każdego czy to w internecie czy w realu-nie wystarczy-możemy zniszczyć komuś życie bezpodstawnym oskarżeniem-nie wystarczy.Wszystko staję na głowie,jedni oskarżają drugich i patrzą im na ręce choć to oni mają większy problem u siebie i właśnie tam powinni swoją uwagę zwrócić. Patrząc na sytuację innych krajów można to porównać do turysty ,który siedzi w kotle i powoli się gotuje jednak prawo morały innemu turyście, który nie tak układa swoję własne książki.. Kiedyś były dwie płcie a teraz okazuję się,że jest ich więcej co dla mnie jest niemożliwe ale jeśli ma ktoś kryzys to powinien ktoś mu pomóc to poukładać jednak  i nic na siłę.Tam gdzie powinni walczyć o swoje prawa tam nic nie robią ,a tam gdzie mają prawa uważają,że za mało ich mają.Deptają jedną religię tylko dlatego,że ta religia jest pokojowo nastawiona choć nie twierdzę,że nie wymaga zmian.Za to zapraszają drugą religię, która wprowadza więcej przemocy i zła niż jakakolwiek religia pomimo, że miała tyle lat i wieków na zmianę.Nie można twierdzić, że wszyscy wyznawcy tego wyznania są źli.Jednakże jeden wadliwy klocek może zepsuć całą budowlę.Mówią o jedności choć za plecami wypełniają swoję własne egoistyczne cele niwecząc tą właśnie.Każda idea czy ideologia ma prawo istnieć ale nie można jej na siłę wprowadzać czy narzucać.Każdy człowiek jest inny, można powiedzieć, że co człowiek to inna koncepcja.Ale gdy człowiek jest inny to musi to tak pokazywać? Co się stało z mądrością oraz skromnością? Dlaczego chcemy być ciągle w centrum uwagi pomimo tego,że nie jesteśmy idealni... Mówią o wolności słowa a co to za wolność gdy jedno można obrzucać błotem a drugie nie można skrytykować bo zaraz się trafi do więzienia albo dostaje się zakaz.Gdzie się podziała wśród księży oddanie sprawie i za pomocą mówieniu o własnym Bogu nawracanie innym?Czemu od zawszę religi towarzyszy polityka? Religią powinna dbać o potrzeby duchowe człowieka, mówić co jest złe a co dobre jednak nie zakładając z góry, że człowiek czegoś nie robi.U siebie w kościele co niedzielę słychać,że się nie modlimy.A skąd ten ksiądz o tym wie? Najważniejsza jest modlitwa w głębi duszy, której nie słychać z zewnątrz.Co nam da modlenie się pod publiczkę jak nie mamy modlitwy w sercu?Co innego gdyby opowiadał co daje modlitwa.Moim zdaniem to odpycha ludzi od kościoła.To z góry nastawienie na coś.Ten brak pokory brak opowiadania o tym jak wielka jest miłość boża i jak jest on litościwy sprawia, że powstaje niechęć.Trudno się dziwić,że nie chodzą do kościoła jak tylko słyszą jacy źli są ,że postępują źle.Człowiek,jest jak rozpędzony koń,nie da się go powstrzymać gdy pędzi.Trzeba go delikatnie naprowadzać tak by tego nie wyczuł.Nic nie da wieczne kazania i przestrzeganie.Trzeba to wpleść miłość bożą.Jeśli jednak nie lubimy księży co w niektórych przypadkach jest usprawiedliwione to przyjdźmy na mszę odwiedzić Pana Boga,nie człowieka który może nas denerwować tym co mówi.Powiedz Bogu co cię gryzie co radosnego się stało w twym życiu,nie traktuj modlitwy jako tylko formułki która jak robot mówisz bez namysłu.Traktuj Boga jak najbliższego starszego przyjaciela, któremu należy się szacunek ale i z którym możesz porozmawiać na wszystkie tematy.On cię wysłucha mimo tego że nie zauważysz tego, Delikatnie cię popchnie gdy zobaczy,że wahasz się z decyzją, odpowiednio cię poprowadź do rozwiązania sprawy.Jednak trzeba pamiętać,że o Boga tak jak i o przyjaciela trzeba dbać i go odwiedzać bo który przyjaciel  ci pomoże jeśli go olejesz i zwracasz się do niego tylko wtedy gdy masz problem.

Przemyślenie II

Jak wiadomo są ludzie, którzy z różnych powodów nie wierzą w Pana Boga.Ale czy nie zastanawiało to was dlaczego świat nadal istnieje pomimo tylu wojen? Dlaczego jeszcze wszyscy się nie pozabijali na ziemi?Nawet najdłuższa wojna zawsze się kończyła ,a ludzie się po niej odbudowali.Dlaczego kataklizmy nie zniszczyły jeszcze ziemi? Czy nie macie takiego uczucia, że coś lub ktoś wami kieruje?Po każdej wojnie jakimś dziwnym trafem ludzkość się odbudowuje i trwa dalej.Człowiek stworzył różne potężny oręż taki jak różne bomby wodorowe, atomowe itp. A mimo to nie widzimy by nasza ziemia przedstawiała krajobraz po atomowy, który możemy zobaczyć w różnych grach komputerowych stworzonych przez człowieka.Zobaczcie,że jak dane imperium spełni swoją rolę to upada nie ważne jak było.To tak jakby ktoś chciał powiedzieć, że jedna nacja nie ma prawa by aż tak wiele mieć władzy.Nasz świat chodzi jak gigantyczna machina,gdzie każdy ma jakąś rolę do odegrania.Nic się nie dzieje z przypadku może to co wydaje się zardzewiałym ogniwem tak naprawdę jest częścią dłuższego łańcucha.Nie możemy pozwolić by drzewo przysłoniło nam las.Bo to co złego nam się przydarzyło może tak naprawdę być czymś co zmieni nas na lepsze choć teraz rozpacz przysłania nam prawdę

Przemyślenie III

Nasi wychowawcy, rodzice, nauczycieli są bardzo często przez nas znienawidzeni i nie mówię tu o takich ważnych powodach jak przemoc czy inne rzeczy, które wymagają potępienia.Chcę wspomnieć o  dość powszechnych powodach jak to,że coś wymagają od nas ,a wtedy pojawia się u nas myśl ,że nas ograniczają  itp.Ale czy na pewno tak jest?Sam nie raz złapałem się na takim myśleniu-kurcze,czemu ona się tak wszystko czepia? Czemu ciągle muszę coś robić?-Ale nigdy w naszych myślach nie pojawia się się to jaką oni mają odpowiedzialność za nas.To rodzice muszą wysłuchiwać tak zwanych kazań nauczycieli o tym,że nie uczymy się.To oni muszą radzić sobie z własnymi problemami a jednocześnie znosić nasze bezczelne zachowanie wynikające z młodej głupoty.Na nauczycielach spada ciężar nauczania nas cokolwiek ,a w zamian dostają brak szacunku u uczniów, wieczny hałas.Oczywiście,nikt nie jest idealny ale czy nie lepiej było by dla obu stron gdybyśmy nie uprzykrzali sobie nawzajem naszych relacji? Uczniowie nawet ci najwięcej znudzeni pozwoli nauczycielom na spokojne przekazanie wiedzy bez prób ciągłego uciszania czy powstrzymywania głupot? Nauczyciele zaś mogli by próbować prowadzić ciekawej lekcje bądź podawali wiedzę w dość prosty do zrozumienia sposób bez zbędnych udziwnień,wymagali ale nie przesadzali.To że ktoś coś zabrania lub nie pozwala ,nie znaczy, że chcę nas ograniczać.Najpierw spróbujmy znaleźć powód tej decyzji byśmy mogli mieć pewność, że musiało tak być albo to niesprawiedliwe (tu musiały by być sensowne argumenty). Jeśli wpierw pomyślimy zanim coś powiemy czy nie będziemy z góry czegoś zakładać to unikniemy zbędnego konfliktu czy po prostu złości.Każde złe słowo które powiemy jest wiążące i może mieć wartości bardziej destrukcyjne od nie jednego współczesnego oręża.To jest tak pewnie jak to, że uderzenie głową w mur skończy się wielkim bólem a nie przerwaniem go.Jeśli wydaje ci się, że wypowiedziałeś w złości tylko jedno słowo to one może być bardziej przykre dla twoich bliskich niż to co zrobiłeś dla nich przez ostatni czas.Na barkach starszych spoczywa wychowanie młodych ,za to starsi mogą się od młodych czegoś nauczyć.Wiec dokładniej pomyślcie o tym zanim nazwiecie kogoś tyranem bądź despotą

 Przemyślenie IV

Jak to jest, że by coś zbudować potrzeba dużo czasu ,a by zniszczyć wystarczy chwila?I nie mówię tu tylko dosłownie ,ale i w przenośni.Budujemy z kimś relacje mozolnie ,wznosimy mur szacunku, szczerości ,zaufania,a wystarczy jedno słowo bądź wydarzenie ,by ta misterna praca poszła na marne ,a kontakt się urwał.Jak to jest na tym świecie, że ci źli mają łatwiej?Chcemy komuś pomóc zostaniemy wykorzystani,budujemy coś pieczałowicie ,a w mgnieniu oka coś lub ktoś nam to niszczy,chcemy być dobrzy  wymaga to wiele wyrzeczeń.Złych nie ogranicza prawo ,mogą nas zabić kiedy chcą, za to jak my się bronimy to dostaniemy karę tylko dlatego, że kogoś uderzyliśmy.Dlatego zło może być pociągające, wydaję się takie łatwe jednak jest to myślenie dla tych ,co żyją samym początkiem bądź są w trakcie takiego życia lecz ogólny rozrachunek złej drogi zawsze wypada negatywnie i kończy się ceną, nie adekwatną do tego co mogliśmy przeżyć chcąc iść trasą łatwą.... Jeśli nawet początek i trwanie wydaje się fajne to i tak liczy się wyłącznie koniec który i tak przyjdzie w mgnieniu oka i nieoczekiwany.

Przemyślenie V

Czy jest życie po śmierci? Zawsze mnie to intrygowało,a zarazem przerażało.A jak tam nic nie ma? Całe nasze życie odczuwamy różne sytuacje,upadamy podnosimy się, zwyciężamy, ponosimy porażki.I co ,kończy się to niczym?Ta teza nie przemawia do mnie.Mimo przeżycia przeze mnie dwadzieścia kilku lat czuję,że to co, tu jest prowadzi do czegoś innego.Do czegoś ważniejszego i lepszego.Życie na ziemi jest jedynie poszukiwaniem drogi do tego.Niezgodze się z tym, że po śmieci nie będzie tak samo jak tu,że jedyne co będziemy robili to wpatrywali się w Boga lub smażyli się w ogniu piekielnym.Owszem różnice będą ogromne bowiem nie będziemy ograniczeni ciałem ,to znaczy chodzi mi o to, że nie będziemy skąpi ponieważ dla wszystkich starczy, nie będziemy się bać bowiem Bóg przy nas będzie i to we własnej osobie,nie będziemy zazdrośni bowiem każdy dostanie według uczynków,nie będzie przemocy bowiem kuszenia nie będzie,a przede wszystkim zostanie z nas zdjęte brzemię silnych pragnień, które tu prowadzą nas do zła przeciw bliźniemu.Ale nie będzie nudno to wiem na pewno,nie wierzę w to, że pan Bóg stworzył nas byśmy tylko oddawali mu pokłon i wpatrywali się w Niego.Ile to już słyszeliśmy w czasie mszy ,o tym jak nas pan Bóg widzi.Jesteśmy jego owieczkami a on jest pasterzem.Dba o nas i prowadzi nas.Czy taka istota mogła by stworzyć ludzi, którzy po wielu trudach na ziemi,kończyli by swą drogę wyłącznie pustą śmiercią. Spokojnie, nie chodzi mi o to by samemu się zabijać bo po co dalej żyć, skoro według mnie to cel ,a cele trzeba spełniać jak najszybciej.O toż nie,bez życia nie ma śmieci a bez śmierci nie życia.Coś odchodzi by mogło przyjść coś nowe.Każdy ma coś tu do spełnienia więc zabijaniem się ,nie przyswoimy sobie niczego prócz smutku.Ja życie po śmieci wyobrażam sobie inaczej.Każdy, który umarł kiedykolwiek i trafił do nieba ,żyję w swoich czasach, nie zmącony niczym.Mam na myśli to , że jak umarłeś w średniowieczu żyjesz podobnie.Jakoś mam takie wrażenie, że po śmieci żyjesz wśród tego co znasz z tą różnicą , że nie masz trosk, pracujesz kłócisz się z innymi ale nie są to jakieś poważne kłótnie taki poprostu sielankowy klimat tylko wiesz iż to się nie zmieni .No i musisz uważać bo możesz spotkać na swoje drodze Pana Boga, który może zacząć rozmowę ,co trudne będzie do przyzwyczajenia szczególnie dla takich jak ja ,co bardzo często mają wahania ,bowiem czy łatwo ci będzie komuś spojrzeć w twarz, skoro tak wiele razy mu nie ufałeś mimo, że nie dał ci do tego powodów ,a wynikało to głównie z twoje ludzkiego strachu? Życie po śmierci jest równie pewne co to, że  ziemskie życie jest tylko przystankiem, drogą, nie końcem.Szczególnie mnie w tym upewnia fragment to ,co złączysz tu na ziemi ,zostanie złączone w niebie.Po co mówić coś takiego, gdy ta nasza ziemska wędrówka jest końcem i nie ma niczego?Te słowa bardziej pasują do stwierdzenia dbaj o ten swój bagaż i ludzi wokół siebie w czasie wędrówki ziemskiej, przydadzą ci się gdy zaczniesz nową podróż mijając znak z napisem ziemia..

Przemyślenie VI

Czy zło jest tak naprawdę tak proste i łatwe w rozumowaniu? Ktoś kogoś zabił należy się mu kara, ktoś kogoś okradł kara itd ale jeśli przypatrzymy się bliżej to zobaczymy, że w bardzo mało przypadkach możemy w pełni stwierdzić, że człowiek jest w pełni zły i należy mu się potępienie.Jeśli weźmiemy go pod lupę zobaczymy iż to nie jest takie proste.Zabił go ponieważ nie mógł już patrzeć jak bezkarnie krzywdzi ludzi, okradł ponieważ był głodny, jest wiele takich przypadków gdzie my ludzie od razu przypniemy łatkę złego z powodu jego czynu.Tak bardzo staramy się nie wierzyć, że ktoś do góry jest a wystarczy mała plotka byśmy zmienili zdanie o dawnym dobrym sąsiedzie z którym nie raz grillowaliśmy, rozmawialiśmy na to co za gnida,jak mu nie wstyd się pokazywać... Widzimy znaki,cuda a i tak zapieramy się prawdy o Bogu ale wystarczy słowo nieznanego człowieka na przykład w telewizji byśmy zmienili swój światopogląd bądź myśli.Nic nie jest czarne i białe.Za nawet najpodlejszym czynem może kryć się smutna historia bądź zmęczona dusza

Przemyślenie VII

Kiedyś siedząc w kościele usłyszałem , że życie dla pana Jezusa  to życie w cierpieniu i brania swojego krzyża na plecy każdego ranka,Z drugim stwierdzeniem zgodzę się całkowicie ale z pierwszym nie bardzo.Wydaje mi się że mamy przejść przez to życie  nie drogą cierpienia a drogą dobra.Podejmowanie słusznych decyzji stawianie innych nad siebie, zwalczanie własnych słabości ale nie czyimś kosztem, pomaganie innym i wiara w Boga to według mnie drogą pana Jezusa.Co mu da to że cierpimy? Według mnie patrzenie na nas jak cierpimy sprawia bardziej  mu smutek niż zadowolenie że idziemy dobrze.Samo stwierdzenie życie po przez cierpienie może być za bardzo różnie rozumiały.Możemy cierpieć od pobicia,od psychiki,z własnej winy,z winy innego i tak dalej.Zresztą czyż słowo cierpienie nas nie odpycha? Jeśli możemy się od niego uwolnić zrobimy wszystko co może prowadzić do wybrania złego które jeśli spojrzy się za pierwszym razem i niedokładnie to jest lepszym rozwiązaniem choć kończy się dużooo gorzej . Jeśli ubierzemy to w lepsze słowa na przykład zamiast cierpienia i męki wstawimy niedogodności oraz nie przyjemności lepiej to zabrzmi.Te pierwsze słowa kojarzą nam się z piekłem, karą z czymś tak strasznym.Takie Kazania dobre były w średniowieczu, oczywiście trzeba mówić o tym, że życie nie polega tylko na przyjemnościach ale bez niektórych słów.Jeśli chcemy dojść do nieba musimy dbać o swoje wnętrze oraz o innych, pilnować by nasze wady nie weszły nam na głowę i nie przyjęły nad nami kontrolę,czasem zdarzą się nieprzyjemności czy tragedię ale starajmy się to przetrwać bo po każdej burzy przychodzi słońce.Dobra drogą nie jest łatwa i pełna zawiłych i krętych ścieżek a wokół nas mrok przez który absolutnie nic nie widać.Boimy się spaść i co kryje się w ciemnościach ale dzięki latarni jaką jest Bóg która nam drogę oświetla  oraz bliskości i pomocy innych ludzi dotrzemy do kresu ciężkiej wędrówki i  będziemy się wszyscy razem cieszyć  wraz z Bogiem pięknem nieba.

Przemyślenie VIII

Irytuję mnie pewna rzecz ,gdy bywam na mszy świętej ,o toż to,że ciągle się mówi o spowiedzi jak o obowiązku i przymusie.Myśle,że w Biblii nie ma nic o tym jak jest to przepraszam ale według mnie nie ma.Wymysł takiej formy spowiedzi wymyślili wyżsi duchowni na jakimś tam soborze,nie było tak od początku.Moim zdaniem sam pomysł tego by człowiek mówi inny człowiekowi o swych grzechach czyli czymś zawstydzającym jest głupotą.Po pierwsze człowiek nie jest w stanie znać wszystkich swych grzechów.Po drugie ksiądz też ma wyobraźnię i też jest tylko człowiekiem.Nie można zrzucać takiego ciężaru na barki człowieka,to zwiększa  pokusy.Nie wierzę w coś takiego jak tajemnica spowiedzi nawet ,jak nikomu nie powie ,to w swojej głowie będzie to roztrząsał ,a może nawet nie poradzi sobie z tym i będzie musiał to wyspowiadać innemu spowiednikowi na swojej własnej spowiedzi.Jeśli zostawimy ten temat to jest jeszcze sprawa odbierania tego sakramentu przez człowieka.Na przykład będąc kiedyś usłyszałem zarzuty do czegoś, co nie wyznałem temu spowiednikowi a mimo tego czynił wyrzuty o to.Nawet jeśli byłby z mojej parafii i znał by mnie to nie poruszanie przez ze mnie tematu sprawia, że ksiądz powinien się skupić na tym co ja mówię i do tego się odnieść.I tu pojawia się kolejna rzecz jaka mnie denerwuje jak można oceniać czyiś grzech i to przez osobę ludzką, która też je popełnia.Dla mnie stopień zła grzechu zależy to jaką szkodliwość przyniósł otoczeniu i temu co go popełnił ,a bardzo mam takie wrażenie, że pokuta jest zadawana w sposób losowy.Jeśli człowiek traktuję coś jak przymus to bardzo często zrobi to byle jak i z takiej spowiedzi ma być pożytek dla duszy? Sądzę, że człowiek nie przypomni sobie co wszystko złe zrobił to nie wykonalne.Oczywiście jak najbardziej  przydatny jest rachunek sumienia i próba i tylko próba sprawdzenia czy jestem w stanie choć trochę sprawdzić czy popełniłem dużo złego i jak to poprawić.Wgląd w siebie to bardzo ważna rzecz jak jeszcze dołożymy do tego pomocne pytania z rachunku sumienia to możemy dostać własny obraz błędów i porażek.Dzieki czemu będziemy wiedzieć co poprawić.Ale spowiedź nie pomaga,od pierwszej komunii nie czułem by tam w tej drewnianej ambonie był pan Jezus , zawsze był to tylko obowiązek, który trzeba było wypełnić ,choćby byle jak.Mówiłem te same grzechy zdobywałem podpis i koniec żadnej refleksji nad moim zachowaniem.Czyż z takiej spowiedzi może być coś dobrego skoro to tylko nudny obowiązek?Jak dla mnie powinno się zlikwidować tą formę spowiedzi.Owszem powinno być takie miejsce w kościele gdzie człowiek może sam w zamknięciu porozmawiać z panem Bogiem i gdzie byłaby by Biblia a koło niej jakiś prosty mechanizm który by losował stronę którą ma wierny otworzyć i przeczytać.Nie jestem hipokrytą,to nie jest to samo co losowe dawanie modlitw jako pokutę.Modlitwe nawet człowiek z kryzysem wiary odmówi i ucieknie mu z głowy albo obowiązek wypełniony pokuta odprawiona można iść dalej.Fragment z Biblii  przeczyta się  zapamięta ,tak aby móc o nim rozmyślać.Ta święta księga nie jest łatwa ,dlatego jest dobra do rozmyślania.Powinno się wykluczyć drugiego człowieka ze spowiedzi.Powinna ona być tylko przed Bogiem i sobą samym w ustronnym miejscu w kościele z dala od wścibskich wzroku ludzi.Zauważcie,że ta dzisiejsza formuła spowiedzi dla wielu choć nie wszystkich nie różni się od kolejki w supermarkecie,tu też stoisz i czekasz aż będziesz obsłużony,wykladasz grzechy jak towary a płacisz pokutą którą wykonasz później a potem zapominasz o tym aż do czasu następnej spowiedzi i tak dalej.Zobaczcie na przykład w czasie przed świętami jakie kolejki są czy nie przypomina wam wtedy kościół marketu? Wszystko odbywa się w sposób maszynowy,wyuczona formułka, wymówienie tylko tych co pamiętasz grzechów,pokuta i następny.Jak takie coś może komuś przynieś ulgę?Człowiek nigdy dobrze nie oceni grzechów  i siebie.Przychodząc do spowiedzi tak naprawdę prosimy o wybaczenie tylko dla tych grzechów co wymienimy a co z tymi o których nie wiemy albo zapomnieliśmy? Jeśli nie zostanie zmieniona forma spowiedzi ,a ksiądz pozostanie w formie informacji ,a nie doradcy oraz duchownego przewodnika, tak ta spowiedź nie będzie miała sensu.Coś ,co jest tylko maszynowym oraz cyklicznym obowiązkiem ,nie przedstawia dla człowieka żadnej duchowej wartości.Oczyszczenie serca musi iść  z głębi siebie ,nie z obowiązku i przyzwyczajeń.

Przemyślenie IX

Dzisiejsza rola księży niestety odbiega od tego kim powinni być.Bardzo często są politykami, sędziami, straszakami,zamiast mówieniu o Bogu i co możemy robić by dostać się do nieba ,układają nam życie i jak ono ma wyglądać albo z góry mówią, że czegoś nie robimy choć nas nie znają.Ksiądz powinien być duchowym opiekunem, który widząc, że ktoś źle robi ,nie upomni go wprost tylko sprytnie pokaże co może się stać ,gdy ktoś tak robi ale nie powie mu ,że to on tak postępuje.Prawdziwy pasterz nie stoi nad owcami i nie pokrzykuje nad nimi, wystarczy cichy głos by owce szły zanim. Prawdziwy pasterz nie wstrzymuje swych owiec tylko je prowadzi, pozwała im biegać gdzie chcą ale gdy odejdą za daleko od razu pójdzie je i delikatnie zawróci do stada. Ksiądz powinien być doradcom nie sędzią, być gotów do wysłuchania nie grzechów człowieka ale tęgo co leży mu na sercu i pokierować go radą lub delikatną sugestią.Kler nie jest po to by sprawować nad nami władze ale być dla nas mądrymi pasterzami, którzy cichym głosem oraz dobrym słowem będą nas prowadzić a gdy się zbytnio oddalimy skierować nas z powrotem do stada jednocześnie pozwolić poruszać się swobodnie póki nie zaczniemy się oddalać..

Przemyślenie X

Jak by świat był łatwy, jeśli wszystko można było by określić jako czarne i białe.To jest złe a to dobre.Niestety tak prosto nie jest.Jeśli coś osądzamy to poprzez pryzmat mediów oraz innych ludzi.Rzadko o czymś się dowiadujemy sami.Jak wielką potęgą są media to chyba nie trzeba mówić.Wystarczy,że w telewizji usłyszymy o kimś lub o czymś to przyswajamy sobie ten punkt widzenia.Mimo to takie coś nie powinno mieć miejsca,bowiem bardzo często zamiast prawdy nieraz wyolbrzymionej  ,jest kłamstwo okraszone odrobiną prawdy.Wszystko co przeczytamy lub usłyszymy musimy brać połowicznie nawet jeśli jest to nasze ulubione radio, stacja czy program.Rzadko się zdarza by informacje nie były zmanipulowane w celach politycznych bądź dla zysku.Propaganda jest wszędzie, możemy powiedzieć eeeeee tam takie coś to tylko w czasie wojny przestań gadać głupoty.Ale czy na pewno?Jaką mamy pewność, że to co czytamy bądź słyszymy to prawda?Czy odrazu  stwierdzimy co jest faktem a co kłamstwem? Każdy człowiek kłamie nawet jeśli ma tak zwaną uczciwą twarz.Nikomu nie można do końca wierzyć.To trudne czasy gdzie mamy słowa przeciwko słowu.Ale czy to nie ono jest teraz bardziej niebezpieczne od  wszelkiej broni?. Dzięki nie mu w sposób umiejętny możemy coś komuś w mówić lub narzucić i to nie przemocą bądź na siłę.Dobrze ułożone zdanie może nam w mówić to co chcę dany nadawca.Jak byłem młodszy w telewizji był pokazywany PIS jako ktoś kto jest ciągle na nie, kto ciągle się czemuś sprzeciwia i nic nie chcę z państwem zrobić mówiąc krócej że jest złem wcielonym, moja niechęć do tej partii po przez takie ukazanie tej partii rosła i za nic w życiu nie zagłosował bym na nią.Jednak teraz mając ponad 20 zauważyłem, że to co było pokazane jako zło wcielone może nie być takie złe.Nie mówię, że oni są tacy super w końcu popełnili dość dużo błędów i z tymi pomnikami wszędzie stawianymi przesadzają ale patrząc na pozostałość to jak na razie jest mniejszym złem.Ten przykład bardzo pokazuje jak wpływają media na człowieka nawet tego niepełnoletniego.Jak łatwo za pomocą telewizji czy internetu wpłynąć na dany temat.W dzisiejszym świecie nie trzeba mieć wielu szpiegów by wpłynąć na dane państwo, wystarczy kontrolować jakoś dużą platformę społecznościową bądź być właścicielem telewizji w innym kraju by mieć wpływ tutaj.Najbardziej chce mi się śmiać jak próbują nam w mówić jacy biedni są ci w emigranci przepraszam uchodźcy, że trzeba pomóc tym matką i dzieciom.Ja się pytam gdzie na tych kurcze blade nagraniach są oni???Ja głównie widzę tam samych mężczyzn w siłę wieku.Jak słyszę o uchodźcach z rejonu obiegłych wojną to w myślach widzę obdartusów brudnych, zmęczonych , którzy chcą się znaleźć jak najdalej wojny w najbliższym miejscu a tu co widzimy?Zadbanych wesołych młodych mężczyzn którzy idą na zachód ,nie zostają w najbliższym kraju tylko idą do Francji bądź Niemiec.Gdy widzimy wygłodniałe z obdartymi ubraniami dzieci i ich matki to litość wzbiera ale to co ja widzę to woła o pomstę do nieba.Nie jestem rasistą nie oceniam kogoś na podstawie wyglądu ale czynu.Ale gdy widzę że takie coś przyjdzie nic nie robi i pobiera kasę taka na którą statystyczny Polak haruję jak muł to człowieka krew zalewa.Na dodatek nie asymilują się wręcz chaos wprowadzają ,niewinnych mordują, kobiety gwałcą.Ja niechce takiej dziczy tutaj ,wole być nazwany rasistą i w spokoju mieszkać w "zacofanej' Polsce niż codziennie bać się wychodzić z domu
Nic nigdy nie jest takie jak wydaję się być.Za zabójcą kryję się mroczne dzieciństwo,za prostytutką brak perspektyw na życie czy pilna potrzeba zarobienia by przetrwać i tak dalej.Nigdy nie możemy z góry czegoś założyć o człowieku ale bardzo często tak robimy.Tak jest łatwiej ale czy sprawiedliwie??Zło to pojęcie względne,nie można jednoznacznie stwierdzić co jest złe a co dobre.Opieramy się tylko na porównaniach z czymś bądź na własnych odczuciach.Ja bym porównał zło do wielkiej lawiny ,którą może zapoczątkować jeden mały kamyszek, a spowoduję wielkie zniszczenia, może to też być efektem domina ty swoją złość wyrzucisz na niego,a on na swoją rodzinę i tak dalej.Dziwimy się czemu to zło ciągle jest mimo, że czasy się zmieniły na lepsze .Otóż zawszę jest i będzie.Tam gdzie ono tam i dobro.Są to rzeczy tak nie rozerwalne, że stanowią podporę świata.Nie da się wyplenić tego przeciwieństwa sprawiedliwości,nie możliwe jest byśmy na siebie nie krzyczeli, byśmy pod pozorem nie krzywdzenia bliźniego nie kłamali, byśmy nie dali się całkowicie swoim egoistycznym zachcianką.To tylko kilka z podstaw zła i to te proste i w miarę niewinne ale też są drogami które powodują większe zło nakręcając tą spirale.Jak trochę pomyślimy to zobaczymy iż wszystko ma swój mały początek i nie bierze się z nikąd.Wszystko na tym świecie jest jak moneta,ma swoje dwie strony a skupienie się tylko na jednej stronie poprowadzi nas tylko ku licznym błędom i kłopotliwych bądź niesprawiedliwych sytuacji.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Mur (zakończone I)

Mur-Część III-Rozdział 3

Droga Wojownika-Rozdział 2

Mur-Część III-Rozdział 17

Mroczny Cień

Małe ogłoszenie do ludzi pióra.

Mur-Część III-Rozdział 4

Mur Zdrajca Ludzkości – Rozdział 19