Posty

Zmierzch Ostrza – Rozdział 26

Obraz
Zbrojownia von Chesterów okazała się imponująca. Rzędy oręża stojące równo pod ścianą, od broni krótkiej białej do ogromnych, metalowych luf na kołach. Było tu wszystko, o czym marzył każdy dyktator, zdolny opłacić wielką ilość żołnierzy. W ciemnościach oświetlanych nikłymi promieniami słońca wpadającymi przez otwarte drzwi bracia dostrzegali nieznane kontury różnych obiektów. Kto wie, co stworzył ten dziwny wampir...
— Zanim przekroczycie próg magazynu, muszę was ostrzec. — Kapitan wilkołaków szerzej otworzył drewniane wrota. — Nasz pan bywa ekscentryczny, a zarazem mało skrupulatny w swych wynalazkach. To, co na pierwszy rzut oka wydaje się wspaniałą bronią, może zranić również władającego. Dlatego tym razem pomogę wam z wyborem ekwipunku, w końcu polujecie na członka mojej rasy. A kto wie o nim więcej niż wilkołak? — Podszedł do półki i zdjął z niej kusze, podobną do tej używanej przez Edmunda.
— Myślałem, że raczej zostawisz nas samych. W końcu, jak sam stwierdziłeś wcześniej,…

Zmierzch Ostrza – Rozdział 25

Obraz
Jego plecy dotykały mokrej trawy, lecz na razie nie miał czasu, myśleć o wilgotnej odzieży, czy plamach na niej. Czerwone ślepia wpatrywały się w niego, a ręka uzbrojona w długie, śmiercionośne pazury skierowane były w stronę gardła. Dziewczyna, z którą jakiś czas temu śmiał się i prowadził interesującą rozmowę, teraz próbowała go zabić. Scena, niczym z tandetnego dramatu, tyle że nie grał w nim roli amanta, czy miłosnego zdrajcy. Cholerna ciekawość poprowadziła go do tej sytuacji.
— Pan Thomas Wright, nasz kochany łowca — rzuciła tym samym jedwabistym głosem, co zawsze. — Dlaczego jeszcze nie śpisz, tylko włóczysz się po naszym terenie? — Przejechała palcem po jego policzku, tworząc szkarłatną rysę.
— Mam zwyczaj lunatykować. Po czym budzę się w dziwnych miejscach lub sytuacjach jak ta. — Próbował zażartować. Mózg w momencie zagrożenie reaguje naprawdę dziwnie.
— Kogo Thomasie próbujesz oszukać? — Uśmiechnęła się, ukazując kły. — Wy ludzie bywacie bardzo nieprzewidywalni... Pytani…

Barwy Munduru – Rozdział 8

Obraz
Kiedy major skończył swoją opowieść,  generał milczał przez dłuższą chwilę. Powoli wstał i zaczął przechadzać się po pokoju. Widać było, że intensywnie myśli, na co wskazywało jego nieobecne w tej chwili spojrzenie. Po minutach, które wydawały się godzinami, Masłowski spojrzał w oczy Lotego. Na jego twarzy widać było zarówno strach jak i ciekawość, a nawet nutkę smutku. Patrzył na majora swoim zmęczonym wzrokiem i wydawało się że nie wie co powiedzieć.
— Czyli jak rozumiem zarówno Abwehra jak i SS chce przejąć te dokumenty? — zapytał spokojnym głosem.
— Tak jest panie generale!
— A Pan jest jednym z tych którzy mają im pomóc w poszukiwaniach?
— Tak jest! Ale ja nie wiem, gdzie są te skrzynie panie generale! Jednak znam kogoś kto, to może wiedzieć! To sierżant Marek Cichy, który był jednym z  ludzi eskortujących transport pułkownika Wolnego do Nadolska. Znam go, to bardzo obrotny podoficer i jak myślę na pewno coś wie.
— Przeżył? — pytanie generała zawisło w powietrzu.
— Nie wiem…

Mur Zdrajca Ludzkości – Rozdział 7

Obraz
David wstąpił w szeregi Inkwizycji, tylko po to, by osiągnąć bogactwo. Dosyć miał harowania jak wół w kuźni. Śmiał się z ojca, który wypruwał niemalże żyły, by wykuć miecz, czy dwa, dla durnego szlachcica. Podszedł do krańca wieżyczki, skąd pełnił dzisiejszą, nocną służbę. Zaciągnął się jako ochotnika na ekspedycje tutaj. Dawali dużo złota, nowe wyposażenie, obietnicę szybkiego awansu i przyczynienia się do wspaniałej sprawy. Pierdzielenie, nie obchodziły go brednie ideologiczne, chciał tylko złocistego kruszcu.
     Ziewnął z nudów, wypatrując wroga, było to daremne. Jeszcze nie dowieźli lepszego oświetlenia, a pochodnie dawały niewiele, szczególnie przy takiej pogodzie, jak ta. Spojrzał w górę, z ulgą doceniając dach nad głową. Nie cierpiał tego miejsca. Mokro, duszno, owady wielkości dłoni, czy durne mutanty w mętnych wodach, albo tuż przy ścianie, czekając, aż się wychylisz za bardzo, by zabić cię jednym ruchem paszczy.
     Poprawił karabin na ramieniu, przynajmniej broń miel…

Mur Zdrajca Ludzkości – Rozdział 6

Obraz
Kilka dni później na wilgotnych i gorących bagnach Kira w spokoju wysłuchiwała raportu zwrotnego posłańca z wioski. Zadanie, które otrzymała, wprawiło ją w dobry nastrój. Wprawdzie wolałaby zaatakować frontalnie fort i zatopić ostrze w krwi znienawidzonego wroga, ale również wiedziała, że to za duże ryzyko. Ares czekał na dziecko, a reszta była młodzikami, należało ich nauczyć podstaw walki, a nie głupiego nacierania na wroga, licząc na szczęście i przychylność duchów.
— Słuchajcie dobrze, bo nie będę powtarzać. — Uwielbiała, jak spoglądali na nią z taką uwagą. Czuła się ważna oraz szanowana. — Podzielimy naszą grupę na dwie. Jedna będzie odpoczywać i zdobywać pokarm, druga zajmie się nękaniem czerwonych. Dowódcą jedynki zostanę ja, a dwójki Ares. Macie być jak złe duchy, niewidoczne i uciążliwe. Nie chcę żadnych bohaterów i idiotów, pragnących sławy oraz honorów. Nasz wódz ceni ponad wszystko życie oraz bez zbędnego ryzyka rezultaty. Każdego durnia, który złamie zasady, przydzie…

Mur Zdrajca Ludzkości – Rozdział 5

Obraz
Zgromadziliśmy się w domu spotkań, wielkim budynku o jednym, przestronnym pomieszczeniu z ogromnym ogniskiem pośrodku. Siedzieliśmy w kółku o twarzach niepewnych i skupionych, dym szczypał oczy, lecz nikomu to nie przeszkadzało, sprawy wyglądały zbyt poważnie, by zwracać uwagę na drobnostki.
— Powtórz jeszcze raz to, co przed chwilą powiedziałeś. — Zwróciłem się do posłańca, młodego chłopca, którego przysłała Kira. Trochę to zabrało, nim zebrała się cała potrzebna grupa. — Teraz wszyscy są.
— Czerwoni rozbili obóz na bagnach. Nie jest ich dużo, ale przedstawiają sporą siłę. Mają maga ziemi, który utwardził powierzchnie, zbudowali również drewniane ogrodzenie, na którym patrolują uzbrojeni strażnicy. Kira stwierdziła, że czekają na posiłki.
— Tylko nie mów, że była w obozowisku wroga? — spytałem, choć odpowiedź dobrze znałem.
— Wykazała się odwagą i zręcznością — odpowiedział dumnie. — Jak córka nocy przeniknęła na wrogi teren i wróciła bezpiecznie z nowymi informacjami.
Po ludzkiej s…

Mur Zdrajca Ludzkości – Rozdział 4

Obraz
Gdy tylko plecy dotknęły zimnej, choć miękkiej podłogi, poczułem, jak śliskie przedmioty, podobne do znienawidzonych przeze mnie węży, oplata moje nogi i ręce. Nie znosiłem być na czyjejś łasce, bezbronny, oczekując na los, zgotowany przez drugiego człowieka. Lepiej zginąć z orężem w dłoni, niż zostać zabawką szaleńca. Z lekkim niepokojem wpatrywałem się w szamana, intonując jedno z potężniejszych zaklęć w myślach. Wątpię, czy sama magia wzmocnienia dałaby tu radę.
— Możesz się odprężyć wodzu, nie zamierzam zrobić niczego dziwnego. — Usłyszałem tylko głos w ciemnościach.
— Powiedział wilk do owcy, z kapiącym od śliny pyskiem...
— Przynajmniej zachowałeś poczucie humoru, wodzu. Eh, ale to irytujące, by dodawać to samo słowo przy każdym zwróceniu się do ciebie. Pozwolisz, że będąc w mej chacie, zapomnimy o etykiecie? — Ognisko cicho zgasło. — Rytuał dzielimy na dwie części, w pierwszej unieruchamiamy „chorego” i wprowadzamy go w stan, pozwalający na zobaczeniu własnej duszy od środk…

Mur Zdrajca Ludzkości (II Tom Mur)

Obraz
Drugi tom, skupiający się bardziej po ludzkiej stronie muru.
Rozdziały:
1
2
3
4
5
6
7

Mur Zdrajca Ludzkości – Rozdział 3

Obraz
Zmierzając w stronę chaty wodza, ciągle rozmyślałem nad wyprawą za mur. Czy miejsce, które kiedyś zwałem domem nadal nim jest? Czy stało się zupełnie obce, sentymentalne tylko w pamięci? Co krok ktoś mnie pozdrawiał z racji na moją rangę, lecz zupełnie nie próbowałem odpowiadać uśmiechem na twarzy, jak to zazwyczaj robiłem. Uzbrojenie moich bestioludzi było złem koniecznym, nie to, że im nie ufałem. Zrównując szanse, pozbawiłem tę rasę pewnego rodzaju bańki ochronnej. Ludzie na razie widzieli ich jako prymitywne, ale niezwykle biegłe w walce istoty. Nikt im intelektu nie odmawiał, no ale cóż... Wciąż były istotami niższej kategorii o wysokim stopniu ryzyka. Co zrobi człowiek, gdy zobaczy, że mają w dłoniach broń palną? Krucha równowaga oparta na terytorium i lenistwie rozpadnie się.
     Z drugiej strony to tylko kwestia czasu, zważywszy na działania ekspansywne Inkwizycji. Mimo to czerwoni nie posiadają aż takie zdolności ofensywnych, owszem istnieją również oddziały specjalne,…

Mur Zdrajca Ludzkości – Rozdział 2

Obraz
Ruszyłem w stronę pola ćwiczebnego, położonego na tyle daleko, by nie straszyć zwierząt, ale też na tyle blisko, by mieścić się przed murem wioski, bez wścibskich oczu szpiegów, czy ataków innych stworzeń z zewnątrz. Był to ubity kawałek terenu, zabezpieczony na końcu grubą i wysoką warstwą piachu zabezpieczającą przed rykoszetami i ślepo lecącymi kulami.
     Podszedłem powoli i oparłem się o drewniany słup, podtrzymujący konstrukcje daszku. Profesor uwielbiał modernizować broń na miejscu, stąd musiał mieć osłonę przeciwko kaprysom matki natury. Wyciągnąłem z kieszeni podłużne małe zawiniątko, po czym zapaliłem je, używając kamienia ognia. Te maleńkie cuda nadawały się idealnie do przechowywania różnych czarów, upraszczając nasze życie. Zważywszy na to, że każdy człowiek naturalnie może używać tylko jednego żywiołu, z wyjątkiem skomplikowanych uroków, był to jeden z lepszych wynalazków nieludzi.      Zaciągnąłem się dymem, czując, jak z ciała ulatuje zmęczenie. Silva niezmiernie…