Posty

Mur (Tw)

Obraz
Zestaw:
Postać: Miła pani z recepcji
Zdarzenie: Boa dusiciel w łaźni
Gatunek: Postapo


      W świecie za murem wszystko było jaśniejącą utopią, niczym nieskrępowanym Edenem tłumów ludzi i ich strażników. Jednak pamiętam czasy, gdy na ostrzu mojego miecza błyszczała szkarłatem krew, a wokół stygły ciała wrogów. Nie było wielkiej granicy, a wszechobecna wolność mamiła pięknem, kierując ku zgubie. Ach wielka bogini, gdzieś się podziała, gdy twoi wyznawcy modlili się o zwycięstwo? Czyżby te potwory przerażały nawet władców niebios?
— Shadow, pijesz, czy zajmujesz stolik?
Podniosłem zmęczoną głowę i dostrzegłem znajomą kelnerkę, spoglądającą na mnie z litością.
— Mea, czy taki stary człowiek, jak ja tak bardzo przeszkadza? Siedzę w kącie, nikomu nie wchodząc w drogę. I przede wszystkim płacę za trunki — zabrzmiałem zmęczony. Bar pod Rączym Rumakiem był moją ulubioną knajpą. Tanią ze smacznym jedzeniem i alkoholem. Dzięki wiecznemu tłokowi, mogłem skutecznie zginąć w tym tłumie spoconych c…

John Payne-Rozdział 18

Obraz
Mając do przebycia ponad trzy dzielnicę w uciążliwym, głębokim śniegu i to pieszo, sprawiło, że optymizm wyparował, jak kostka lodu podczas gorącego lata. Autobus, tramwaj, wszystko to odpadało, patrząc na stan mojego portfela. Było trzeba wziąć więcej zielonych.
     Chowając się głębiej w ciepły płaszcz, ruszyłem w swoją podróż, ziąb i śnieżyca zupełnie nie pomagały, pozostało tylko nie zginąć i zatopić się we własnych myślach. Ten cały klub... Wyobraźnia podsuwała wiele wyobrażeń, co bogacze tam robili. Od wielu wieków wiadomo, że światem rządzą trzy rzeczy, seks, władza i pieniądze. Skoro elita posiada dwie ostatnie, to zostaje jeszcze pożądanie. Ludzkość tyle trwa, a jeszcze nie nauczyła się tego kontrolować, w Nowym Yorku niemal na każdej ulicy znajdziesz odpowiedni przybytek, mniej lub bardziej zakamuflowany. Młode, stare, brzydkie, ładne, małolaty, a nawet babcie, wszystkie znajdą swoich amatorów, szczególnie w bogatszym i ekscentrycznym gronie, zamkniętym za wrotami taj…

Szkarłatny Łowca-Rozdział 10

Dagda nie była pięciogwiazdkowym kurortem, gdzie odpoczynek i relaks wpisano w cenę. Złośliwi mówili na nią planeta wszystkich pór roku, ponieważ w zależności od miejsca lądowania można było trafić na mroźną pustynię, płaską niczym talerz, dżunglę skąpaną w wiecznym deszczu, podziurawioną małymi wulkanami jezioro lawy, czy mroczną puszczę, wysysającą życie z wszystkiego wokół.
     Cesarskim, jak dotąd udało się zdobyć tylko mroźny przyczółek i nazwać go Bazą Echo. Dlaczego największa potęga militarna galaktyki nie posunęła się dalej w kolonizacji? Raporty dostarczone przez dowództwo nie mówiły nic o tym. Zero stał w jednej z lecących transportowców, widać byli mniej ważni, by mogli wykorzystać kanonierki. Na centralnym miejscu tego latającego złomu widniał hologram dowódcy.
— Słuchajcie Tau 5, właśnie otrzymałem nasze rozkazy. — Jego zmęczone oczy nie wyrażały żadnego entuzjazmu, czy radości. — Jak widać, nasze misja ma mały priorytet, skoro nie zadbano, bym je otrzymał na krąż…

Silver Fangs-Rozdział 19

Obraz
Zebrali się w apartamencie, by ponownie ruszyć w podróż. Plecaki zawiesili na ciepłych kurtkach, prezencie pożegnalnym od Lami. Wolf rozsupłał skórzaną sakiewkę i wyjął mały, przezroczysty kamień. Następnie rzucił go w stronę ściany, otwierając wielki portal, niemal natychmiast powiało stamtąd rosyjską zimą.
— Możesz mi powiedzieć, dlaczego wybieramy się znowu w śnieżne regiony? Słoneczna Hiszpania, plaże Miami. Dlaczego nie możemy wybrać się właśnie tam? — powiedziała Angie, trzęsąc się, pomimo założonej ciepłej odzieży.
— Nie moja wina, że kłopoty wygód nie lubią. — odpowiedział Wolf, rozkładając ręce. — Idziesz, czy marudzisz?
— A mam wybór? — wymamrotała cicho. Wystarczył jeden krok, by znaleźli się po drugiej stronie, dziewczyna smutnym spojrzeniem pożegnała zamykający się portal. Nic dziwnego przed jej oczyma jawiła się tylko bezkresna, śnieżnobiała pustynia, porośnięta z rzadka różnymi drzewami.
— I co teraz? Lepimy bałwana? Czekamy na koniec? Spotkamy Yeti? Albo odwiedzi …

Małe ogłoszenie do ludzi pióra.

Obraz
Jeśli cierpicie na blokadę, albo nie macie pomysłu na nową powieść, polecam dołączyć do zabawy, w której również ja uczestniczę. Świetna atmosfera, dużo ludzi i jeden cel – napisać tekst opierając się na wylosowanej przez uczestników puli, z której otrzymacie postać i zdarzenie. Macie termin 14 dni na publikację opowiadania napisanego na podstawie tego zestawu. Można zdobyć nagrodę w postaci książki, a najlepsze teksty mają szansę zostać wybrane do drukowanej antologii. Jeśli lubisz czytać różne teksty niecenzurowane niczym, jedynie wyobraźnią autora, równię zapraszam, kolejne losowania już w tę niedzielę!
Szczegóły i inne teksty:
https://treningwyobrazni.blogspot.com/
Wszystkie teksty i pogadanka odnośnie TW:
http://www.opowi.pl/forum/trening-wyobrazni-w1130/

Koleje losu cześć II (TW 01)

Ostry ból pulsował w mojej czaszce, skutecznie uświadamiając, że wstałem. Chciałem sprawdzić, czy wszystko w porządku, lecz odkryłem, że jestem związany na drewnianym krześle i nie mam swobody ruchu. Rozejrzałem się, jednak odkryłem tylko ciemność, przeplataną skrzypnięciami i miarową pracą silników. Gdzie ja u diabła byłem? Nagle usłyszałem jakieś męskie głosy, a następnie otwieranie drzwi u góry.
— Ale szefie...
— Zamknij się, Jegor. Jak komisarz usłyszy, co się stało... Łubianka będzie tylko wspomnieniem łagodnej śmierci.
Oślepiające światło zalało me oczy, uniemożliwiając swobodne widzenie.
— Nie dość, że nie macie teczki i medalionu, to pakujecie się na statek z dziewczyną i chłopakiem.
Gdy moje oczy choć trochę przywykły zauważyłem dwa cienie, stojące tuż przed krzesłem. Czyżby to właśnie oni, byli ów czerwonymi, przed którymi ostrzegała, uratowana panienka?
— Nie mogliśmy inaczej postąpić towarzyszu. Tamta trójka wybiegła jak oparzona z baru. Nic nam nie powiedzieli, po prostu z…

Koleje losu Cześć I (Tw)

Postać: Złośliwy pucybut
Zdarzenie: Wyścig psich zaprzęgów
     Szum bombowców i niebo kreślone blaskiem reflektorów to jedyny widok na nocnym niebie, jakim mogłem się raczyć na strychu jednej z londyńskich kamienic, obserwując wszystko przez małe okienko w dachu. Czarne krzyże, jak zwykle nie odpuszczały, próbując zdławić brytyjski opór. Świat upadł na głowę, a człowiek człowieka mordował co sekundę, doprowadzając do wielu tragedii.
     Ojciec zawsze powtarzał, że tam, gdzie ludzka głupota i egoizm, tam wojna oraz dramaty. Nie mylił się, nawet tu słyszę lament sierot, płacz matek i żon, a skrzypiące od ognia budynki upadają z wielkim hukiem. Wszystko to z powodu naiwności masy, kierowanej przez jednego szaleńca. Jednak zupełnie mnie to nie obchodziło. Miałem gdzieś mój kraj i resztę świata, całe moje współczucie wyczerpało się z chwilą, gdy bomby zniszczyły posiadłość, zabijając moich rodziców wraz z nienarodzonym jeszcze bratem. Do dzisiaj budzę się z koszmaru, w którym słyszę ich krz…

John Payne-Rozdział 17

Nowy rok zacząłem tak, jak poprzedni. Ze szklanką wybornej Whisky, siedząc w swym wygodnym fotelu, rozmyślając nad tym, co było przy huku, błysku fajerwerków. Oczywiście, zanim mogłem to zrobić, musiałem odwiedzić moje szanowne domostwo, by poinformować matkę, że mam się dobrze i nie leże zakopany w jakieś dziurze przez mafię. Moja biedna rodzicielka, zbyt wiele kryminałów i gazet się naczytała. Gdy już skończyła swój słowotok, dotyczący mojego niekulturalnego zachowania wobec brata i jaką przykrość jej tym sprawiłem, po uprzednio złożonych zapewnieniach o mojej poprawie i pożegnaniu ojca, mogłem przed północą ruszyć do mojego mieszkania.
      Na całe szczęście siostra i Jess miały już coś w planach, więc nie mogły męczyć mej duszy namiawianiem o zaprzestaniu picia. Sącząc wspaniały trunek, nie chcąc się oddać w pełni smutnej zadumie, wróciłem do sprawy.
     Co tak naprawdę łączyło ofiary? Dlaczego stanęli na krwawej ścieżce zabójcy? Czym się kierował morderca? Tylko pytania, p…

Silver Fangs-Rozdział 18

Wrócili nazajutrz cali brudni, przemoczeni i zmęczeni. Nawet w drodze powrotnej pogoda ich nie oszczędzała, racząc obfitą śnieżycą z przenikającym do szpiku kości wiatrem. Mogli jednak odetchnąć w wynajętym przez panią burmistrz apartamencie. Znajdowały się tutaj dwie sypialnie z podwójnymi łóżkami oraz salon z długą, niebieską kanapą, na której można było pooglądać telewizję, a w odległym kącie znaleźć można było wnękę kuchenną, wyposażoną w płytę grzewczą, lodówkę, mały piekarnik oraz mikrofalówkę, nie wspominając o sztućcach i garnkach,  poukrywanych w szafkach obok.
     W łazience przy wejściu znajdowała się śnieżnobiała wanna, prysznic z oszkloną kabiną, a naprzeciwko stała umywalka również w barwie świeżego śniegu ze złotymi kurkami i kranem, wszystko tu wyłożone było błękitnymi kafelkami. Pomieszczenie dla króla z bielutkim tronem i umywalką z lustrem można było znaleźć tuż naprzeciwko luksusowej pierwszej łazienki.
     Wolf z racji swojej rangi mistrza skorzystał pierws…

Szkarłatny Łowca-Rozdział 9

Słowa kapitana nieustannie biły w jego myśli, uruchamiając głośno brzęczące dzwony, nadchodzącej katastrofy. Przez ostatni miesiąc z pomocą zdolności i odpowiednich umiejętności śledził swojego dowódcę, podstawiając na trening klona zamiast siebie. Było to ryzykowne, zważywszy na czujniki, co jakiś czas skanujące teren w poszukiwaniu intruzów. Na całe szczęście klon podczas ćwiczeń nie zużywał zbyt dużo mocy, zmagazynowanej w swoim ciele, jednak Zero i tak musiał się spieszyć, nim poziom energii zejdzie poniżej pięćdziesięciu procent, a urządzenia skanujące zaczną piszczeć.
     I tak trwała ta ciągła mordęga, używanie takiej ilości mocy negatywnie wpłynęło na psychikę i ciało naszego bohatera. Chodził z niewyspanym grymasem twarzy, biernie uczestnicząc w każdych zajęciach, nawet na strzelnicy.
– Przyjacielu, wszystko w porządku?
Było to pytanie dosyć retoryczne, patrząc na jego wygląd.
– Zwykłe zmęczenie Ramzesie. – Chciał zakończyć ten temat, jednak jego towarzysz nie dał się t…