W świecie za murem istnieje utopia, w której skryła się ludzkość. Jednak czy na pewno jest aż tak bezpiecznie, gdy człowiek staje się gorszy od potwora? Shadow, bohater o tajemniczej przeszłości, splamionej liczną krwią, czy da sobie radę mierząc się z licznymi zagrożeniami, zmagając się z upiorami duszy? Rozdziały: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 Część II 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 Część III 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21
Stan Frei nie poprawiał się, a mi brakowało już pomysłów. Sam nie wiem, ile siedzieliśmy już w tej kopalni, oddzieleni od słońca, dzień zlewał się z nocą, dezorientując nasze organizmy. — Z waszą towarzyszką nie jest najlepiej. — Wypuścił z ust obłok dymu. — Tu potrzeba szerszej wiedzy niż krasnoludzkie receptury. Wprawdzie nie jest już na granicy śmierci, ale ciągle balansuje. Jest mieszkanką powierzchni, potrzeba jej świeżego powietrza i ciepłego światła oraz odpowiedniej opieki. Niestety trafiliście na górnika, nie medyka. Z drugiej strony lepsze to niż spotkanie z przygłupimi goblinami. Musicie ruszać dalej. — Chyba żartujesz. — Wtrąciła się Kira. — W tym stanie nie przeżyje podróży. — Ha! Zapominasz, że wy bestioludzie macie mocne organizmy. Jestem może oschłym durniem, ale mam serce, może włochate i pełne dziur, ale jest. Wyprowadzę was najkrótszą drogą. — I co dalej? Nie mam pojęcia, gdzie na tych terenach znajduje się medyk. — Pesymizm, jak bicz, smagał moj...
Nowy dzień przyniósł ze sobą niepewność o nasz dalszy los. Klonerzy są perfekcjonistami, nie lubią porażek. Po codziennej treningu fizycznym wezwano nas przed oblicze kapitana Ravena, w oddali można było dostrzec rycerza Jedi i mieszkankę Kamino, czyżby rozmawiali o nas? Był to pierwszy raz, gdy mogłem zobaczyć jednego z tych sławnych wojowników, kontrolujących tą dziwną i tajemniczą energię zwaną mocą. — Nie jest dobrze oddziale Echo, nie jest dobrze. W czasie treningu praktycznego nie wykazaliście nawet minimum umiejętności, godnych żołnierza. Zwykłe strzelanie i parcie naprzód nic nie da, oprócz bezsensownej śmierci. Jak już ginąć, to po wykonaniu zadania. Mimo to wasza utylizacja nie przyniosłaby nic dobrego. Kadecie CCC-3310, jako że wy pokazaliście chociaż trochę zdrowego rozsądku, zostaniecie dowódcą tej drużyny, dojdzie do was również piątka kolejnych szeregowców, którzy również do niczego się nie nadają. Powystrzelali siebie nawzajem, cud, że skończyło s...
Uciekliśmy z jednego piekła, by trafić do następnego. Musiałem nieźle zdenerwować Bogini, tak dawno nie miałem pod górkę. — Już nas opuszczasz Profesorze? Czyżby nasza gościnność nie przypadła uczonemu do gustu? — Słowa, niczym paskudne, owrzodziałe monstrum wypełzły z obrzydliwych, grubych ust króla na złotym tronie. Sama jego postura sprawiała, że niewolnicy z trudem dźwigali to przeklęte cielsko, a gdzie tu jeszcze zmieścić jego ego? — Wybacz królu, jednak nasz kontrakt zakładał zmodernizowanie twojej armii i wyposażenia obronnego, co właśnie uczyniłem. Tu kończy się nasza współpraca — Schulz pewnie i z diabłem tak by rozmawiał. Być może powinienem bardziej zglebić sztukę dyplomacji. — Kontrakt? Nie rozśmieszaj mnie marny człowieczku. To ja tu jestem władcą i to ja powiem, kiedy skończymy. — Głośno zarechotał, cały trzęsąc się. Biednych tragarzy prawie przycisnęło do ziemi. Marny i straszliwy ich los. — Ja tu rządzę, jestem głową tego miasta, moimi kończynami są woj...
Jeśli cierpicie na blokadę, albo nie macie pomysłu na nową powieść, polecam dołączyć do zabawy, w której również ja uczestniczę. Świetna atmosfera, dużo ludzi i jeden cel – napisać tekst opierając się na wylosowanej przez uczestników puli, z której otrzymacie postać i zdarzenie. Macie termin 14 dni na publikację opowiadania napisanego na podstawie tego zestawu. Można zdobyć nagrodę w postaci książki, a najlepsze teksty mają szansę zostać wybrane do drukowanej antologii. Jeśli lubisz czytać różne teksty niecenzurowane niczym, jedynie wyobraźnią autora, równię zapraszam, kolejne losowania już w tę niedzielę! Szczegóły i inne teksty: https://treningwyobrazni.blogspot.com/ Wszystkie teksty i pogadanka odnośnie TW: http://www.opowi.pl/forum/trening-wyobrazni-w1130/
Witamy w świecie Falsus, w którym rządzi tajemnicza organizacja "Złote Oko" . Dragon, mroczny i silny weteran wielkiej wojny magicznej oraz Kasandra chłopczyca, idealistka, fanatycznie wierząca w ślepą sprawiedliwość, cóż więc się stanie, gdy przestępca i pani kapitan spotkają się i będą zmuszeni do współpracy, dla dobra Cesarstwa? 0 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36
Z niepokojem wpatrywaliśmy się w elfkę, badającą naszą towarzyszkę. Jej ręce z gracją przesuwały się po nieprzytomnym ciele, jakby stanowiły oczy uzdrowicielki. — Jej dusza tańczy na rozdrożach śmierci i życia — powiedziała Loreen. Przedstawiła się, gdy wnosiliśmy ranną do domu. — Jednak was smutek jest zbyt wczesny. Nadal można ją uratować, to silny organizm. Lwico, ruszaj w głąb lasu i znajdź ziele o charakterystycznym zapachu, nie sposób go pomylić, żadna z roślin nie roztacza takiego aromatu. Zleciłabym tę pracę waszemu towarzyszowi, ale jego ludzki nos jest bezużyteczny. — Ile tego mam przynieść? — spytała Kira. — Jak najwięcej do zachodu słońca, weź moją torbę. Wisi za drzwiami. — Wskazała w odpowiednim kierunku. Lwica skinęła głową i już jej nie było. — Wasza podróż prowadzi do świtu zniszczenia w deszczu ognia i metalu. — Nawet bez niej i tak w końcu do tego dojdzie. Jeśli nie uzbroję swoich ludzi, czeka nas masakra. — Kolejne koło zębate dodane do maszyny z...
W naszej kryjówce śmierdziało niemiłosiernie, wolałem nie wiedzieć, czego mieszaniną był wszechobecny smród. Aż dziw, że tam, gdzie dotąd siedzieliśmy, nic nie czuliśmy. W półmroku widziałem bladą Kordelii, niemal parsknąłem śmiechem. Pani arystokratka pomimo dłuższego życia w naszej wiosce nie doznała aż takich doznań. — To ile dzieliło ostrze od mojego gardła? — spytałem szeptem. Schodzącym z góry trochę zajmowało, a w końcu byliśmy sami. — Powiedzmy, że o włos... — Zatkała usta i po chwili zwymiotowała obok. — A co planujesz jakąś zemstę? — Za stary jestem na takie rzeczy — odparłem. Dopiero teraz uświadomiłem sobie, że musiała mnie kłamać. Jakim cudem jej miecz był tak blisko, skoro działał pakt pan-sługa? Próbę dalszych wyjaśnień skutecznie uniemożliwiło mi przybycie mrówek. Serce niemal stanęło, a nogi ugięły się w kolanach, gdy ich zobaczyłem. Schodzili po niemalże pionowych ścianach na pająkach podobnych do tamtego, wcześniej spotkanego tylko o wiele mniejszyc...
Deszcz głośno bębnił o listowie, oznajmiając wszystkim, że nadal trwa i nie zamierza, tak szybko odpuścić. W małej, choć na szczęście suchej jaskini grzaliśmy się przy ognisku, próbując osuszyć ubrania. Kira bez skrępowania siedziała naga przede mną, eksponując swe jędrne i urodziwe ciało, zwyczaje bestioludzi były dla mnie dalekie od zrozumienia. — Co się tak gapisz bezwłosa małpo? Kobiety nie widziałeś? A może ludzkie samice nie grzeszą urodą? — Wpatrywała się we mnie bez grama wstydu. Trudno było zapanować nad wzrokiem, który ciągle zjeżdżał w dół. Nie wiem, czy to jej gra, czy po prostu dzikie, barbarzyńskie myślenie. Gdybym był zwyczajnym młodzieńcem bez jakiegokolwiek przeszkolenia, już dawno rzuciłbym się na nią, nie patrząc na konsekwencję. Bądź co bądź nadal była ranna i nie musiałbym użyć wiele wysiłku, by ją zgwałcić. Tak podpowiadałyby mi napalone myśli, skupiające się tylko na teraźniejszości. Kto wie, czy po takim czynie doczekałbym świtu. No...
Komentarze
Prześlij komentarz